poniedziałek, 13 maja 2013

2. Refleksje starego Gimbusa



Stary Gimbus to ja, jak i wszyscy wy. Jest to jednocześnie najpiękniejszy okres w moim życiu, jak i najgorszy. Najgorszy, bo muszę na gwałt szukać sobie dobrej szkoły i w tym momencie mam ostry majndfak (tak, fonetycznie!)
Jedni mówią, żebym szła do liceum bo to, bo tamto, drudzy żeby do technikum no bo przecież będę mogła napisać maturę i od razy będę miała jakiś tam zawód.
Co ja o tym myślę? Ano to, że chciałabym iść do liceum, na profil humanistyczny z językiem hiszpańskim, gdyż w przyszłości planuję studiować filologię hiszpańską (oczywiście tylko wtedy, jeżeli nie dostanę się do łódzkiej szkoły telewizyjnej). Chcieć to ja oczywiście mogę, ale problem w tym, że nie wiadomo, czy mnie w ogóle przyjmą. Egzaminy poszły mi niby dobrze, ale i tak pewnie okaże się, że gorzej być nie mogło, między innymi przez moją boską matematykę oraz chemię i fizykę.
Nie będę wam truła.
Wy też macie taki problem zapewne i wszyscy siedzimy w tym gównie razem. Masakra jakaś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz